Świadectwa energetyczne - co, jak, kiedy?
Zgodnie z wchodzącymi od pierwszego stycznia 2009 roku przepisami, aby
sprzedać lub wynająć budynek trzeba będzie mieć świadectwo energetyczne. Do chwili obecnej nie wiadomo, ile osób będzie miało uprawnienia do ich
wystawiania, ile takie świadectwo będzie kosztowało, jakie będą kary za sprzedaż lub wynajem lokalu bez dokumentu oraz kto będzie sprawował kontrolę nad
osobami wystawiającymi świadectwa, a co za tym idzie nad ich faktyczną przydatnością i jakością.
Biorąc pod uwagę te
wszystkie niewiadome, możemy być niemal na 100% pewni, iż po nowym roku na rynku nieruchomości zapanuje chaos. Obowiązek wprowadzenia świadectw
energetycznych, które pokażą klasę energetyczną domu lub mieszkania nałożyła na Polskę i inne kraje unii obowiązująca od stycznia unijna dyrektywa
2002/91/WE mająca promować oszczędzanie energii. Świadectwo ma określać zapotrzebowanie na energię w skali roku i odpowiednio klasyfikować budynek lub
lokal. Przy określaniu zapotrzebowania na energię ma być uwzględniana energia potrzebna na ogrzewanie, oświetlenie czy podgrzanie ciepłej wody użytkowej.
Obowiązkiem posiadania świadectwa energetycznego mają być objęte wszystkie nowo oddawane do użytku budynki, jak również sprzedawane czy wynajmowane
lokale użytkowe. Świadectwa mają być ważne przez okres 10 lat od daty wystawienia.
Plusy i minusy
W obecnej chwili zdaje się, że górą są jednak minusy. Jako plus można uznać fakt, iż jako wynajmując lub kupując
mieszkanie czy dom, będziemy mieli większą wiedzę na temat ekonomicznych aspektów inwestycji. Będzie nam łatwiej przewidzieć ewentualne koszty
eksploatacji obiektu. Jednakże biorąc pod uwagę niedociągnięcia powstałe przy wprowadzaniu świadectw, przynajmniej na początku należy tę wiedzę traktować
jako wskazówkę a nie pewnik. Obowiązek posiadania świadectw to również dodatkowe koszty dla wynajmujących czy sprzedających i również
tutaj nie należy się łudzić, że koszty weźmie na siebie deweloper czy wynajmujący. Kolejnym problemem jest fakt, iż na początku nikt nie będzie miał
świadectwa, więc od nowego roku szykuje się nam chwilowy przestój w oddawaniu do użytku nowych budynków. Nieuregulowana sytuacja odnośnie
posiadania świadectw utrudni również zawieranie umów notarialnych, nie wiadomo czy notariusz będzie miał prawo do spisania aktu notarialnego
bez aktualnego świadectwa. Również kupujący będzie mógł odstąpić od umowy lub domagać się zadośćuczynienia na drodze sądowej w przypadku gdy
druga strona nie przedstawi świadectwa energetycznego. Dość prawdopodobne jest, że instytucje finansowe uzależnią przyznanie kredytu mieszkaniowego od tego,
czy dany lokal posiada świadectwo energetyczne.
Świadectwa energetyczne to nie tylko problem deweloperów, ale również
samorządów. Samorządy bowiem sprzedają i wynajmują setki tysięcy lokali rocznie, a wszystkie one będą musiały mieć certyfikat energetyczny.
Brak dokładnych uregulowań prawnych, brak osób uprawnionych i przeszkolonych w wystawianiu świadectw (Ministerstwo nie wyznaczyło terminów
egzaminów, a piersi absolwenci studiów podyplomowych ukończą naukę dopiero w drugiej połowie przyszłego roku.) to tylko niektóre z
czekających nas problemów. Niewiadomą pozostaje również kwota jaką za świadectwo trzeba będzie zapłacić. Szacunkowe dane mówią o
kilkuset złotych za lokal lub mieszkanie, o około 1500 zł za domek jednorodzinny oraz kilku tysiącach złotych w przypadku budynków o dużej
powierzchni użytkowej. Jednak ostateczne ceny zweryfikują rynkowe mechanizmy popytu i podaży.